<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Ani handel ani pomoc”> 
<author_1=”K. Wolicki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="2">
<date=”1954-02-16”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Ale pretensje min. Butlera i jego kolegów nie skłoniłyby prezydenta USA do powoływania komisji Randalla, już piątej tego rodzaju w ciągu ostatnich, gdyby nie dwa zasadnicze fakty.
Po pierwsze — okazało się, że mimo niemałych „osiągnięć” ekspansja dotychczasowa i jej metody nie wystarczają potrzebom kapitalistów amerykańskich jeśli idzie o rynki zbytu. Wywóz zagranicę, mimo włączenia w eksport sprzętu zbrojeniowego za prawie 3 mild. dol. rocznie — jest dziś nawet w liczbach bezwzględnych mniejszy niż w 1946 — 1947 r., nie mówiąc o jego procentowym udziale w całości zbytu produkcji USA. Po drugie — kryzys już
 nie stuka, ale tłucze dziś pięściami w drzwi Ameryki. Choroba tym groźniejsza, że główne ponoć „lekarstwo” — zbrojenia — zostało już wypróbowane i... zawiodło z kretesem.
*
Raport komisji Randalla domaga się stanowczo, by Stany Zjednoczone skończyły z dotychczasowymi formami „pomocy dla zagranicy”, wyjąwszy dostawy sprzętu wojskowego. Dostawy te pełnią, jak wiadomo, podwójną rolę: dodatkowego zbytu dla przemysłu zbrojeniowego USA i dodatkowego postronka w siatce politycznego
uzależnienia sojuszników. Krajom kapitalistycznym, potrzebującym dolarów, wskazuje jednak komisja Randalla nie „handel”, nie... prywatnych kapitalistów USA skłonnych inwestować zagranicą.
Według oceny samej komisji, „strukturalny” deficyt handlowy reszty świata kapitalistycznego wobec USA wynosi co najmniej 2—3 miliardów dolarów rocznie. Tymczasem to, co część komisji (reszta, przedstawiciele Kongresu, byli nawet przeciwni temu ochłapowi) proponuje w tej dziedzinie rozszerzenia importu o 300 — 500 milionów dolarów rocznie. I to w zamian za równoważne obniżki ceł u kontrahenta. 
Komisja żąda przy tym utrzymania w pełni klauzuli ustawodawczej zezwalającej prezydentowi USA na odwołanie w każdej chwili, bez względu na istniejące umowy międzynarodowe, wszelkich obniżek ceł, o ile okażą się one „szkodliwe dla gałęzi gospodarki narodowej USA”. Komisja opowiada się również stanowczo — brytyjski „The Economist” jest tym bardziej rozgoryczony — przeciw jakimkolwiek amerykańskim gwarancjom zbytu i cen surowców.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
